czwartek, 24 lipca 2014

Rozdział 3

Zaskoczony Draco stał jeszcze chwilę przed drzwiami po czym odszedł szybkim krokiem w stronę wyjścia. Zobaczył brunetkę biegnącą w stronę lochów. Musiał ją podenerwować. Stanął na środku przejścia uniemożliwiając jej dalsze biegnięcie.
-Malfoy, przesuń się.-Warknęła dziewczyna
-Gdzie tak pędzisz Granger?-Spytał z lisim uśmieszkiem na twarzy.
-Ymmm...Ja tylko...Nic nie wymyślę. Na szlaban do Snape'a.-Odpowiedziała cicho.
-Pierwszy dzień w szkole i już zdążyłaś się nabawić szlabanu. Mów co takiego zrobiłaś.-Zaśmiał się ślizgon.
-Hmmm, pomyślmy. Być może całowałam się z pewnym idiotą na środku korytarzu,a później miałam ochotę zabić nauczyciela.-Powiedziała, obwiniając Malfoya.
-Dobra, idź już.-Popędził ją.
Dziewczyna pobiegła zostawiając uśmiechniętego Dracona samego. Delikatnie zapukała do drzwi czekając na odpowiedź. Jednak zamiast tego ktoś szarpnął za klamkę. Zobaczyła Mistrza Eliksirów. Miał zapadnięte policzki i cienie pod oczami. Nie wyglądał najlepiej.
-Właź!- Polecił jej mężczyzna.
Dziewczyna posłusznie przekroczyła próg pomieszczenia. To co tam zobaczyła przekroczyło jej wszelkie oczekiwania. W sali od eliksirów porozrzucane były książki i teczki z dokumentami. Obok biurka leżały kawałki szkła, a na biurku wylana była jakaś zielona, błyszcząca, ohydna maź.
-Masz to posprzątać. Nie wyjdziesz stąd  dopóki tego nie zrobisz.- Oznajmił nauczyciel.
-Profesorze,ale ja...
-Nie ma "ale"!-Przerwał jej czarnowłosy.
Hermiona już nic więcej nie powiedziała. Zaczęła układać książki na półkach i wkładać teczki dokumentów do biurka. Nagle usłyszała pukanie do drzwi. Profesor Sanpe podszedł do drzwi i je otworzył. Ich oczom ukazał się Dumbledore.
-Witam cie Severusie. Chciałbym zabrać ze sobą pannę Granger. Anulujmy jej ten szlaban. To naprawdę pilna sprawa!- Powiedział starzec.
-Co?! Ale jak to ?!-Spytał zmieszany nauczyciel.
-Nie ma czasu na wyjaśnienia. Hermiono, zapraszam za mną.-Odpowiedział Dumbledore.
Dziewczyna posłusznie wyszła za profesorem. Szli około 10 minut bez słowa. Nagle zobaczyła że włosy Dumbledora z siwych robią się blond,a ogromna broda znika. Profesor zaczął nagle maleć, aż w końcu był tylko o głowę wyższy od Hermiony.
-Draco?!-Krzyknęła zdezorientowana dziewczyna.
-Owszem, Granger. Tak właśnie mam na imię- Draco.- Odpowiedział ironicznie, co trochę zdenerwowało brunetkę.
-Ale...skąd wziąłeś eliksir wielosokowy? Uważenie go trwa bardzo długo, i musisz mieć jakąś rzecz osobistą osoby w ,którą chcesz się zmienić.- Spostrzegła gryfonka.
-Eliksir "pożyczyłem", a włosy Dumbledora walają się po całym Hogwarcie. Zresztą nie to jest najważniejsze. Uwolniłem cię od szlabanu,a ty zamiast być wdzięczna to masz jakąś nieskończoną liczbę pytań.-Zaczął narzekać Draco.
-Ojj przepraszam. Ale ja muszę tam wrócić i u niego posprzątać. Nie chodzi tutaj o szlaban,ale o czystą litość. Nie mam zamiaru mieć lekcji w takim chlewie.-Wyjaśniła dziewczyna
-Ale co mu wtedy powiesz? Wydasz mnie? - Zapytał sprytnie Malfoy.
-Nooo..nie. Nich ci będzie zostanę z tobą.
Chłopak złapał ją niespodziewanie z rękę i poszli na błonie...
CDN.

Mam nadzieję że ten rozdział wam się spodoba. Niedługo następny. Obiecuję że będzie równo za tydzień (w czwartek)  Do zobaczenia :** 


2 komentarze:

  1. Świetny rozdział. Snape jak zwykle jest mega irytujący, a Draco taki "genialny" =D Tylko dziwne jest to, że oni żyją ze sobą w... zgodzie? Może w następnym jakaś mała kłótnia? A no i: jeszcze lepiej by się czytało gdyby było coś o innych bohaterach np. o Ginny i Blaisie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://hansy-true-love.blogspot.com/
    Alokin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W następnym szykuje się kłótnia, ale nie miała tylko dosyć duża. Okej, dzięki za radę co do innych bohaterów :)

      Usuń